sobota, 18 stycznia 2014

Poznałam go na festynie, spodobał mi się. Zostałam na ognisku i bliżej go poznałam. Z dnia na dzień myślałam o nim. Kolejne ogniska mijały w jego towarzystwie a ja się w nim zakochałam. Pojechaliśmy z przyjaciółmi nad jezioro. To był jak na razie najlepszy dla mnie dzień. Tak długo oczekiwana chwila... W końcu zapytał się czy z nim będę. Od razu zgodziłam się. Pisaliśmy do siebie, spotykaliśmy się, było nam bardzo dobrze. Wiadomo kłótnie się zdarzały, ale szybko mijały. Bardzo go kochałam, pomimo tego, że był ode mnie starszy. Jeżeli się kogoś kocha, wiek nie ma znaczenia. W moim przypadku tak było. Z dnia na dzień nie mogłam o nim zapomnieć, ciągłe sms'y i spotykanie się potwierdzały to jak bardzo się kochamy. Ale to nie jest bajka. Zaczęło się między nami psuć, było coraz gorzej. Kilka znaczków, kilka słów, kilka plotek popsuło naszą miłość. Zerwaliśmy ze sobą choć bardzo siebie kochaliśmy i nadal wieżę w to, że nadal tak jest. Nie wiem jak mu to napisać, ale bardzo mi na nim zależy, chcę żeby tamte miłe chwile powróciły. Nie cofnę czasu, ani nie przewidzę dni. Trzeba poczekać co będzie dalej, ale tych chwil nie za pomnę i nadal będę mieć go w sercu... Na zawszę.!

Mam na dzieję, że wszystko się ułoży. Jestem tego pewna.! Pozdrawiam Was. :3

piątek, 17 stycznia 2014

Nowe życie.?

Z nie chęcią przeprowadziłam się do innego miasta, ale cóż mam innego zrobić. Na początku nikogo nie znałam. W poprzedniej szkole dobrze się uczyłam, miałam same 5 i 6. W tej szkole również taka byłam, ale tylko na początku. Po kilku tygodniach, miesiącach przyzwyczaiłam się do innego trybu dnia w nowej szkole, dzięki dwóm koleżanką, które poznałam. Zaprzyjaźniłyśmy się. W mojej szkole były różne grupy dziewczyn np. popularne i ładne, mniej lubiane i "kujony" Ja należałam do tej ostatniej, choć bardzo chciałam być jak najpopularniejsze dziewczyny, ale moja rodzina nie była taka bogata jak reszty, nie miałam markowych ciuchów, ani chłopaka. Cierpiałam, ale z przyjaciółkami omijałyśmy takie grupy. Coraz częściej chciałam podejść do nich i zapytać czy mogę iść z nimi usiąść przy stoliku, ale nie miałam odwagi. Cały czas zastanawiałam się dlaczego ja nie mogę być tak popularna jak inne dziewczyny. Mój starszy brat też chodził to tej samej szkoły, razem z kolegami chodził do tych dziewczyn, rozmawiał, ale krótko, ignorowały go. Ale on wspólnie z kolegami nadal "zarywał" do dziewczyn. Zapytałam się pewnego dnia bratu dlaczego na te dziewczyny tyle chłopaków się ugania. Powiedział jak typowy chłopak, chodzi o wygląd i styl no i oczywiście o pieniądze. Zrozumiałam w tedy, że muszę coś zrobić, ze swoim stylem. Przeszukałam wszystskie moje szafy, nie miałam nic takiego, aby zaimponować tym dziewczyną. Poprosiłam mamę o nowe ubrania, ale mama nie miała pieniędzy. Zaczęłam ciąć ubrania i przerabiać je. Poszłam w nich do szkoły. Przyjaciółki były w szoku co ja zrobiła, ale mnie nie obchodziło ich zdanie, liczyło się to co uważają o mnie najładniejsze dziewczyny. Dzień kolejny w szkole przeminą bez szału. Wróciłam do domu, aż  tu nagle zobaczyłam moją kuzynkę. Strasznie się ucieszyłam. Rozmawiałyśmy całymi dniami, nauczyła mnie jak się zachowywać w towarzystkie chłopaków. Pożyczała mi swoje ubrania, byłyśmy dla siebie jak siostry. Z każdym dniem stawałam się podobna jak moja kuzynka. Zaczęłam palić, brać narkotyki i ogólnie jak to moje przyjaciółki powiedziały "staczać się" Stawałam się coraz odważna w stosunku do chłopaków. Zaczęłam chodzić na imprezy całować się itp. Jeżeli chodzi o naukę to ją zaniedbałam, miałam same zagrożenia, ale nie przeszkadzało mi to. Pewnego dnia gdy poszłam do szkoły w pożyczonych ubraniach od kuzynki podeszła od mnie jedna z najlepszych dziewczyn. Rozmawiałyśmy, zaprosiła mnie, byśmy sie spotkały. Z radością przyjęłam zaproszenie. Czekałam na nie 2 h, nikogo nie było, zrozumiałam, że mnie wystawiły. Podenerwowana rano poszłam do szkoły, dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać i wytykac palcami, to było okropne. Chciałam podejść do moich przyjaciółek, ale one odeszły. Wybiegłam z płaczem ze szkoły i wróciłam do domu. Zamknęłam się w łazience, otworzyłam szafkę i wzięłam nożyczki od paznokci. Oderwałam rękaw od piżamy i pocięłam się. Przez noc ręka strasznie mi krwawiła, ale to nie było najgorsze. Moja mama zainteresowała się w końcu mną. Zaczęła wypytywać o moja kuzynkę. Niedługo dowiedziałam się od kuzynki, że moja mama poszła do jej mamy porozmawiać, byłyśmy zdenerwowane, poszłyśmy na imprezę i wiadomo kuzynka kupiła działkę o jakiegoś chłopaka. Wróciłyśmy następnego dnia. Poszłyśmy do szkoły, każdy zaczął się na nas patrzeć. Stworzyłyśmy własną grupkę, tylko ja i moja kuzynka. Miałyśmy powodzenie u chłopaków. Wróciłyśmy szczęśliwe do domu, ale takiego widoku się nie spodziewałyśmy. Nasze mamy siedziały na kanapie całe rozpłakane. Zaczęły z nami rozmawiać, ale skończyło się na kłótni. Mama kuzynki - ciocia znalazła w moim pokoju pochowane bardzo starannie przez kuzynkę tabletki. To był nasz koniec. Ciocia zaczęła na mnie krzyczeć, dlaczego na tak złą drogę wprowadziłam jej córkę. Rozpłakana wspólnie z mamą zaczęłyśmy tłumaczyć, że kłopoty pojawiły się dopiero gdy kuzynka się pojawiła.  Rozpłakana krzyczałam na kuzynkę, żeby powiedziała prawdę, nic to nie dało. Pokłucone poszłyśmy na górę, zamknęłam się w łazience i po raz kolejny pocięłam się. Miałam już całą rękę pociętą, za każdym razem gdy coś mi nie wychodziło tak odreagowywałam. Straciłam przytomność, przez roztrzęsienie za mocno pociłam się i trafiłam w żyłę. Znalzała mnie mama nie przytomną w łazience, gdy się obudziłam byłam w domu, leżałam na moim łóżku, obok mnie leżała mama. Wyrywałam się chciałam się zabić, bo byłam już skończona. Mama nie puściła mnie, zmęczyłam się tym wyrywaniem i zasnęłam wspólnie z mamą. Po kilku dniach leczenia wyszłam na prostą, przyjaciółki zaczęły się ze mną znów przyjaźnić, a to było dla mnie najważniejsze. 



Taka historia była w filmie pt. "Trzynastka" Polecam, nie kazdy fragment tutaj zawarłam, a nie kiedy wymyśliłam. Przepraszam za błędy.

Piosenka.

Miałam chyba 5 albo 6 lat. W przedszkolu do którego chodziłam odbywał się dzień Babci i Dziadka. Zaprosiłam więc Babcię i Dziadka z którymi mieszkam. Bardzo ich kocham. Zaprosiłam również Babcię ze strony mojego taty czyli mamę mojego taty, którą również kocham. Pani z przedszkola zapytała mnie czy mogłabym jakieś piosenki załatwić. Zgodziłam się od razu, wiedziałam, że mój brat mi pomoże jak go ładnie poproszę. Nadszedł ten dzień. Zaniosłam pani płytę. Podczas poczęstunku słuchaliśmy piosenek, które brat mi nagrał. Jedną szczególnie zapamiętałam. Farba- Chce tu zostać. Nie znałam się jeszcze na piosenkach, ale ta akurat wpadła mi w ucho, polubiłam ją. Gdy stawałam się coraz starsza zmieniały mi się typy muzyki. Co innego słuchałam, gdy miałam 7 lat, a gdy 9, gdy Babcia mi umarła tuż przed moją komunią. To był dla mnie jak zły sen, najpierw moja mała kuzynka zmarła, a potem Babcia. Lata mijały a ja zapominałam o piosence. Teraz gdy to piszę mam już 14 lat. Słucham internetowego radia, kiedy kolega puścił tą piosenkę popłakałam się natychmiast, nawet teraz jak to piszę, płaczę. Z tą piosenką mam dużo wspomnień, teraz gdy po kilku latach o niej zapomniałam wszystko mi się przypomina. Ze łzami spływającymi po poliku kończę to opowiadanie, które sama przeżyłam.

sobota, 11 stycznia 2014

Pierwszy raz.

Dziewczyna miała  13 lat, nie miała jeszcze chłopaka, więc z tego powodu cierpiała. Na portalu społecznościowym zauważyła dużo udostępnianych linków. Pomyślała, że sprawdzi co to jest za strona. Strona polegała na rozmawianiu ze sobą anonimowo. Szybko odnalazła się i zaczęła coraz więcej pisać z obcymi. Nie myślała, że kogoś znajdzie, ale po chwili poznała chłopaka o rok starszego od niej. Rozmawiało im się bardzo dobrze. Podali sobie swoje linki na swoje profile na stronach społecznościowych i rozmowa przeniosła się tam. Zaczęli pisać o swoich zainteresowaniach. Spodobał jej się ten chłopak, ale wiedziała jeżeli jemu to napisze to on tego nie odwzajemni. Po chwili przeczytała wiadomość od niego, która brzmiała. "jesteś moim ideałem <3 " Dziewczyna była bardzo zdziwiona, ale też bardzo mile zaskoczona, poczuła się dla kogoś ważna i to było dla niej piękne. Rozmowa zakochanych trwała do pół nocy, nagle dostała od niego wiadomość. "Chciałabyś być ze mną?" Ona bardzo zaskoczona i zarumieniona odpisała, "Tak" Od tond byli szczęśliwą parą, choć nie wiedziała jak on wygląda, ponieważ nie miał swojego zdjęcia, ale obiecywał jej, że na następny dzień jej wyśle. I tak też było. Nie była zachwycona jak wygląda, ale nie ważny jest wygląd tylko uczucia do niego. Co dziennie do siebie pisali. W końcu trzynastolatka  czuła się kochana i nikomu nie obojętna. Jednak to nie była bajka. Po kilku dniach przestali do siebie pisać. Dziewczyna była smutna i nie spokojna. Pisała do niego, lecz nie odpisywał, była bardzo przygnębiona. Poprosiła przyjaciółkę, aby do niego napisała czy na nią się obraził. Przyjaciółka to przyjaciółka zrobiła tak. Dziewczyna była bardzo zdziwiona, że koleżance odpisał choć jej w cale nie znał. W końcu przyjaciółka napisała do niej, że nie jest na nią obrażony, ale dziewczyna nadal nie znała przyczyny dlaczego jej chłopak nie odpisuje jej. Była bardzo smutna, co chwilę do niego pisała żeby jej odpisał, ale to nic nie dawało. W kolejnym dniu było tak samo, ale postanowiła, że już do niego nie napisze. Jeżeli on pierwszy zacznie rozmowę to będzie znak, że nadal ją kocha. Jednak nie doczekała się takiej odpowiedzi. Nie spodziewanie napisała do niej przyjaciółka. "Ten twój chłopak do mnie napisał" Bardzo była zdziwiona i zasmucona przez to, ale to nie było najgorsze. Gdy przeczytała wiadomość którą przysłała jej przyjaciółka od niego, popłakała się. Napisał "Masz chłopaka?", straciła nadzieje, że będzie już dobrze. Płakała cały czas i nie mogła przestać. W końcu wzięła się w garść napisała do niego ostro i obraziła go. Odpisał jej, zaczęli się kłócić, miała go już dość. Pisał do niej obraźliwe słowa, po których chciała się pociąć. Nie zrobiła tego. Zerwali ze sobą po tygodniu chodzenia. Bardzo długo o nim myślała. Nie mogła usunąć jego zdjęć. Po 2,3 tygodniach wzięła się w garść. Przestała o nim myśleć, choć w środku nadal ją to bolało. Założyła sobie stronę do rozmawiania na której poznała chłopaka w jej wieku. Zaczęli do siebie pisać i wysyłać sobie na wzajem zdjęcia. Spodobał jej się. Zaprzyjaźnili się. To dzięki niemu usunęła byłego chłopaka ze znajomych i zaczęła patrzeć na życie w kolorowych barwach.  Przyjaźnią się  i myślą że dzieję że będą jak najdłużej. Dziękuję, że go spotkała.


Takie pierwsze opowiadanie, a ile wspomnień. Jeżeli tego nie przeżyłeś to tego nie zrozumiesz.

Mój początek :)

Początek

Na początek chciałabym się Wam przedstawić. Więc tak...

Mam na imię Ola mam 14 lat (rocznikowo) chodzę do 1a gimnazjum. Kocham tańczyć <3 Jestem Directioner <3 Kibicuję Lech'owi Poznań i FC Barcelonie <3 Moim ulubionym piłkarzem jest Neymar. <3